Zmiany w Naszym pokoju...

 


NA POCZĄTKU...
 Bez większego komentarza, ale wklejam na pamiątkę :)
 Nasz salon po poprzednich właścicielach w chwili przeprowadzki...



Radość z tego, że w końcu udało nam się "upolować" większy metraż, mieszała się ze smutkiem... Kupiliśmy mieszkanie tuż po śmierci taty... Tak głęboko w sercu siedzi mi myśl, że tata miał swój udział w tym, że trafiliśmy akurat tutaj, ale to już inna historia do opowiadania..
 Na zdjęciu wyżej przypadkowo uchwycona była teściowa, ale niestety nie mam innego zdjęcia z tamtego czasu, pokoju z tej perspektywy. Dodam tylko, że niestety, ale i jej już z nami nie ma...

Przez kilka pierwszych tygodni, po zakupie mieszkania mieszkaliśmy tak:



Trzeba było przetrwać ciężkie chwile w wirze tego całego okresu remontu. Wbrew pozorom zmiany zaczęliśmy od najmniejszego pokoju. Wszystko mąż mój robił od podstaw sam, samiuteńki... Z pomocy fachowców skorzystaliśmy tylko przy wymianie futryn i drzwi w całym mieszkaniu. Nie ukrywam, że wszystko robiliśmy małymi kroczkami, byle do przodu, ze względu na nasze ograniczone możliwości finansowe ;)


TAK BYŁO... Jeszcze całkiem niedawno ;)
Po przeprowadzce do nowego M w lipcu 2017 roku, w zasadzie wszystkie meble z salonu przerzuciliśmy z poprzedniego mieszkania. Pokój nie wyglądał dobrze, a w zasadzie nie tak, jak bym chciała i wreszcie przyszedł czas na zmiany. Stare meble wylądowały na działce, na wsi. Regał z książkami również. Pozostałe dwa stoją teraz w pokojach u dzieci, za drzwiami, więc za bardzo nie rzucają się w oczy i o to chodzi ;)
Poniżej ostatnie zdjęcia z pokoju, w starym wydaniu.





 TERAZ JEST TAK...
 Zdjęcia Naszego pokoju, jeszcze w wersji świątecznej, który w grudniu całkiem zmienił swoje oblicze. Pozostały już tylko kosmetyczne poprawki. Powolutku zrobi się ;) Co jakiś czas będę aktualizować wygląd Naszego salonu, bo do zmian w mieszkaniu, to ja jestem pierwsza ;)






Jeszcze aktualny rzut na kącik, już bez choinki... Coś tam wkrótce zmieni się ;)


 Tak przedstawia się historia naszego pokoju na przełomie 2,5 roku czasu... :)





Komentarze

Popularne posty